MENU

Tak jak w tytule – coś więcej ode mnie z pewnego lipcowego poranku:)

Tak, to księżyc, nie słońce 😀 Zaczynamy przygotowania.

… i  w drogę…

Dziś wybieramy BMW 😀

Budzimy pana parkingowego i koniec jazdy – teraz krótkie spojrzenie do góry…

i lecimy dalej:) Dzielnie nastawieni na ewentualną obronę Oli przed niedźwiedziami;p

Już coraz więcej widać, księżyc zaczyna nam towarzyszyć na stałe.

 

Jesteśmy:D Krótki odpoczynek, stabilizacja oddechów po kilku schodkach ;p

… obowiązkowe spojrzenie z góry na “upadłego” fotografa 😀

…i możemy zaczynać.

A oto efekty:

Słońce razi w oczy, mała przerwa: 😀 😀

Możemy kontynuować:

Komary, muchy i inne takie, tam też dolatują 😀

Pozostałe się wyretuszuje 😀

Pora zbierać się niżej. Kamil spoglądając na Olę stwierdza, że wszystko OK i możemy kontynuować.

Działamy dalej już ciut mniej metrów nad poziomem morza:

To by było na tyle Rusinowej, wracamy.

…ale ale…. jeszcze ładne światełko 😀

DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ 🙂

My lecimy na parking gdzie oczekują nas tłumy 😀

 

 

ZAMKNIJ